Szkoła latania. Kajko i Kokosz

Asterix i Obelix? Bynajmniej, Kajko i Kokosz!

4 minut czytania

Nie mówię, że będziesz płakał, ale są na to duże szanse, ja w każdym razie, płakałem ze śmiechu czytając komiks Szkoła latania. Kajko i Kokosz Janusza Christy (https://www.taniaksiazka.pl/szkola-latania-kajko-i-kokosz-p-1482757.html), genialnego rysownika i scenarzysty. Jeśli nie znasz Czytelniku tego autora i jego komiksów, to musisz go poznać, albowiem po Chriście nic  już nie będzie takie samo!

Najpierw był Kajtek i Koko i to czarno – biali

Dwaj weseli marynarze pojawili się na łamach prasy w późnych latach pięćdziesiątych, aby już wtedy święcić triumfy. Potem przeniosło ich w kosmos, gdzie walczyli z wrogimi robotami, a niezwykły humor tych opowieści już wtedy bawił Polaków, o czym sam mogę zaświadczyć jako miłośnik Christy i jego bohaterów. Kiedy naród śmiał się z Kajtka i Koko, postacie te nabrały kolorów i to w sensie dosłownym, do tej pory występowały bowiem jedynie w świecie czerni i bieli. Obaj dzielni marynarze stali się kolorowi, porzucając jednocześnie marynarski strój na rzecz przyodziewku prasłowiańskich wojów, a z Kajtka i Koko przedzierzgnęli się w Kajka i Kokosza. I to był strzał w dziesiątkę!

Christa stworzył własne uniwersum

Kasztelan Mirmił i żona Lubawa, zbój Łamignat i jego ukochana, a jednocześnie ciotka Kokosza –  czarownica Jaga no i antagoniści grodu Mirmiła – przeuroczy zbójcerze z diabolicznym Hegemonem na czele. Nie można także zapomnieć o  piesku głównych bohaterów. Napisałem piesku? Oczywiście chodzi o smoka, ulubieńca całego grodu – Milusia. W komiksie Christy znamiennym jest to, że nie tylko główne postacie opowieści zapadają w pamięć, ale także te drugoplanowe i poboczne są sprawcami pojawienia się banana na naszych twarzach, a proszę mi wierzyć, jeśli sięgniecie Państwo po “Szkołę latania” będzie to banan od ucha do ucha.

Coś o “Szkole latania” ale nie za dużo

Bowiem musicie mieć Państwo sami przyjemność zanurzenia się w świecie Janusza Christy. Musicie wchłonąć ten niezwykły humor emanujący z poszczególnych obrazków, a zaręczam, że zabawa będzie przednia. Czyż bowiem nie w każdym z nas drzemie pragnienie  latania? Także Kajko i Kokosz marzą aby polecieć, a jak to będzie wyglądać w wykonaniu średniowiecznych wojów, uwikłanych w całkiem współczesne, pokazane w krzywym zwierciadle humoru, problemy, o tym właśnie opowie komiks

Artyzm ale głównie akcja i humor

Janusz Christa ma niezwykłą kreskę. To, co wyczynia na obrazkach to majstersztyk rysowania. Piękne “tłuste” kreski i wydobyty dzięki nim komizm postaci oraz świetne otoczenie, całe te, wspomniane już tutaj uniwersum, powodują, że trudno jest oderwać się od tego komiksu. Scenariusz – wariacki i prześmiewczy oraz dialogi, w ten jedyny sposób, w jaki tylko Christa potrafi,  nawiązujące do naszej współczesności, rozsadzają wprost dymki dialogowe. Osobiście nie mogłem wyjść z podziwu nad wyobraźnią autora w wymyślaniu odgłosów dźwiękonaśladowczych, tych wszystkich “kabumów”, które jak wisienki na torcie, ozdabiają opowieść.

Polski Asterix i Obelix?


Z pewnością nie! Być może, w jakiś sposób, obaj Galowie zainspirowali Christę, ale jego komiks poszedł w zupełnie innym kierunku. Najzwyczajniej w świecie jest on wybitnie słowiański z naszym własnym poczuciem humoru i światem naszych wartości, niekoniecznie różnych od tych francuskich, jakie reprezentuje Asterix, ale przepuszczonych przez naszą, polską wrażliwość. A ja, właśnie przez tą wrażliwość, kocham Christę. Czego i Państwu życzę.

 

 

Szkoła latania. Kajko i Kokosz

“Szkoła latania” to klasyka wśród polskich komiksów i świetna zabawa

3 minut czytania

Komiksy o przygodach dwóch dzielnych wojów stały się jednym z symboli mojego dzieciństwa. Pamiętam wielokrotne ich czytanie i radość, jaką mi sprawiały. Do dziś, pomimo że wiele lat ich nie czytałem, mam do nich sentyment. Dlatego ucieszyła mnie wieść o ponownym ich wydaniu a Szkoła latania. Kajko i Kokosz ze sklepu taniaksiazka.pl to dla mnie wspaniały powrót do przeszłości.

Arcydzieło w historii polskich komiksów

Ten komiks to przełom, jeśli chodzi o całą serię. To w nim po raz pierwszy pojawili się Zbójcerze, czyli charakterystyczna grupa czarnych charakterów z Hegemonem i Kapralem na czele. Poza tym to wydawnictwo jest też pierwszym wydanym w albumie komiksem i stanowi obecnie lekturę szkolną. Do tego należy wspomnieć jeszcze o najważniejszych aspektach – fabule i ilustracjach. Janusz Christa stworzył coś wyjątkowego i dotyczy to właściwie całego cyklu, który zyskał popularność. Każda z części przygód Kajka i Kokosza była chętnie kupowana i czytana, a w wielu domach można było ujrzeć na półkach egzemplarze komiksów o słowiańskich wojach.

Oprócz wyżej wymienionych cech jest jeszcze jedna, która nadaje całej serii jedynego w swoim rodzaju klimatu. Została stworzona przez polskiego autora dla polskich czytelników, dzięki czemu łatwiej utożsamić się z bohaterami, miejscami i opowieściami zawartymi w komiksach. Nie ukrywam, że to właśnie ten element wyróżnia tę serię, która jest rodzimym klejnotem.

Rewelacyjna opowieść, dużo śmiechu i wspomnień

“Szkoła latania” to jak zwykle zabawna historia, przy której można się pośmiać i doskonale zrelaksować. Hegemon wobec porażek swojej grupy w próbach zdobycia grodu postanawia podstępem pozbyć się Mirmiła, co ułatwiłoby w końcu zwycięstwo. Tyle że zamiast bezmyślnej siły wykorzystuje perswazję. Zachęca Mirmiła do odwiedzenia Wyższej Szkoły Latania. Ten zafascynowany wizją nauki latania wyrusza w towarzystwie swoich zaufanych wojów na Łysą Górę. W tym czasie Zbójcerze ponawiają próbę zdobycia grodu, korzystając z nieobecności tej trójki. Nie spodziewają się, że to zadanie nie będzie takie łatwe jak im się wydawało. Do akcji wkracza Łamignat, pomagając mieszkańcom grodu w oparciu ataku. Do tego w wielkim stylu z Łysej Góry powracają Mirmił, Kajko i Kokosz.

Miło ponownie przeczytać ten komiks i szczerze polecam go wszystkim osobom, które dobrze go znają, jak i tym, które zaczynają przygodę z tą serią. Dobrze sobie przypomnieć tę historię lub przeczytać ją pierwszy raz. Cieszę się, że ponownie mogłem przywołać wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa za sprawą tego komiksu. Z pewnością zakupię pozostałe części. Zachęcam też do tego samego. Radość gwarantowana.

 

Szkoła latania. Kajko i Kokosz

“Szkoła latania. Kajko i Kokosz” Janusz Christa

3 minut czytania

Szkoła latania. Kajko i Kokosz“, to prawdziwy smaczek dla każdego wielbiciela komiksów. Ze świecą szukać kogoś, kto nie zna dwóch dzielnych wojowników- Kajko i Kokosza. Jeśli jednak ktoś nie zna owych bohaterów, warto napomnieć, że jest to swoisty odpowiednik dwóch dobrze znanych z komiksów i filmów Galów- Asterixa i Obelixa.

Nie tylko dla dzieci

Dobrze wiemy, że w każdym z nas, bez względu na wiek, kryje się coś z dziecka. To właśnie między innymi dlatego komiks o przygodach Kajko i Kokosza jest ponadczasowy i godny polecenia każdemu, zarówno starszemu jak i młodszemu czytelnikowi. W ramach przypomnienia pokrótce przedstawimy bohaterów komiksu. Kajko, to ten nieco mniejszy gabarytowo wojownik, lecz charakteryzuje się męstwem, mądrością i nade wszystko uczciwością. Natura lubi równowagę, dlatego też Kokosz jest dużo większy i silniejszy, ale zarazem samolubny. W duecie obaj doskonale się dopełniają będąc oddanymi i dzielnymi wojami w służbie u kasztelana Mirmiła. Akcja komiksu jest niezwykle barwna i humorystyczna co jest ogromnym plusem dla czytelnika.

Upss… Tarapaty

Spokojne i harmonijne życie grodu jakim jest Mirmiłów, zostaje niestety zmącone. Zaburzają je napaści Zbójcerzy, nad którymi pieczę sprawuje Hegemon. Kajko i Kokosz jednak jak zawsze na wysokości zadania odpierając atak. Krwawy Hegemon do żywego poczuł się urażony stwierdzeniem, że brak mu poczucia humoru, stąd atak na dotychczas spokojny Mirmiłów. Jak osiągnąć zamierzony cel i jeszcze bardziej dopiec mieszkańcom grodu? Rzecz jasna pozbyć się dzielnych obrońców w osady, przynajmniej na jakiś czas. Nie było to zbyt trudne dla sprytnego Hegemona.. Tak oto nakłania on kasztelana do spełnienia największego ze swych pragnień. Skutek? Mirmił, Kajko i Kokosz wyprawiają się na Łysą Górę, gdzie Mirmił ma zgłębić tajniki tytułowej sztuki latania. 

To nie takie proste

Szanse kasztelana na podjęcie nauki latania spadły do zera, bowiem nie był on kobietą. Latać miały nauczyć go czarownice, niestety skutki tego były mocno opłakane. Jak na prawdziwego kasztelana przystało, Mirmił wykazał się szaleńczym uporem i pomimo wielu nieudanych prób, wciąż próbował opanować sztukę latania, która ciągle i wciąż była daremna w skutkach. Czy kasztelan spełni swe marzenie i nauczy się latać? Jeśli nie na miotle, to na czym? Koniecznie sięgnij po ten krótki, lecz przepełniony humorem komiks, aby poznać dalsze losy bohaterów.